Dobra Wiadomość o ratunku w Chrystusie w relacji Mateusza 21,18-22 (NPD)

Kiedy Jezus rano wracał do miasta, poczuł głód. A widząc stojące samotnie przy drodze drzewo figowe, zatrzymał się przy nim. Lecz nie znalazł na nim żadnych zawiązków owoców. Miało tylko liście. Wtedy stwierdził:

— Z ciebie nie będzie żadnego owocu!(*1).

I rzeczywiście, drzewo zaraz uschło.

Gdy uczniowie to ujrzeli, dziwili się pomiędzy sobą:

— Jak to możliwe, by drzewo uschło tak szybko?!

Jezus zaś słysząc to rzekł im:

— Posłuchajcie, gdyż to, co powiem ma ogromne znacznie! Musicie mieć w sobie prawdziwe zaufanie do Boga, a więc wiarę, która wie jaki jest jej cel i w niczym się nie waha, ani też nie stwarza fałszywych pozorów, niczym to figowe drzewo. Mając taką wiarę skutecznie będziecie pokonywać największe przeszkody piętrzące się przed wami(*2). Trwając w takiej ufności otrzymacie bowiem wszystko, o co tylko byście zabiegali w swych modlitwach, starając się zrealizować wolę Ojca.

══════════

(*1) Bez zrozumienia kontekstu botanicznego Judei, nie jesteśmy w stanie wychwycić sensu tego wydarzenia oraz jego przesłania. Po pierwsze musimy uświadomić sobie, że był to pierwszy tydzień kwietnia, a w tym czasie żadne drzewo figowe na Bliskim Wschodzie nie ma jeszcze dojrzałych, ukształtowanych owoców! To sprawia, że każdy mieszkaniec tego regionu rozumie, iż wypowiedź Jezusa ma charakter symboliczny, a nie jest odniesieniem do realiów biologicznych. Drzewa figowe w Izraelu owocują bowiem dwa razy w roku (pierwszy raz w czerwcu, a drugi we wrześniu). Jednak zanim pojawią się na drzewach owoce najpierw powinny być widoczne ich zawiązki, które zarysowują się na gałęziach razem z pojawiającymi się liśćmi. To te zawiązki sugerują, że drzewo będzie produktywne, a więc przyniesie owoc. W opisywanym czasie na drzewie powinny być już te zawiązki wyraźnie zaznaczone. Ze sformułowania „nic tam nie znalazł oprócz liści” wynika jasno, że na tym drzewie nie było nawet śladu zawiązków owocowych. Było więc ono chore, gdyż nie podążało za naturalnym biologicznym rytmem natury. Tłumaczenia nie uwzględniające kontekstu często wprowadzają ludzi w błąd sugerując, że Jezus przeklął drzewo. Tak jednak nie było. On jedynie stwierdził (postawił diagnozę) choroby, która toczyła to drzewo. Gdyby miało ono zawiązki owoców byłoby zdrowe, jednak nie mając ich, było jedynie przypadkiem patologicznym, kwalifikującym się do wycięcia (jak w Łk 13,6-9) – pomimo zwodniczych liści na gałęziach. Błyskawiczna realizacja się Słowa PANA i Króla Wszechświata, pokazuje tylko jaka jest moc Jego Słowa. Pogląd o symbolicznym wymiarze tego wydarzenia wspierany jest następującymi obserwacjami: 1) rozdzielenie opisu zdarzenia z drzewem w relacji Marka (Mk 11,12-14 oraz Mk 11,20-26) pomiędzy dwie wizyty Jezusa w świątyni i dyskusje z przywódcami religijnymi; 2) zachowanie Jezusa w świątyni; 3) sformułowanie: „uczniowie przysłuchiwali się temu nauczaniu” – Mk 11,14; 4) zakończenie wywodu konkluzją dotyczącą wiary (w. 21-22); 5) przesłanie dwóch kolejnych przypowieści Jezusa zanotowanych w tym rozdziale. To wszystko razem dowodzi, że Jezus korzystając z okazji napotkania nierokującego owocu drzewa zdecydował się na przenośne porównanie jego sytuacji do sytuacji Izraela. W historii Bóg często używał symbolu drzewa (czasem jego gałęzi lub owoców) jako obrazu narodu żydowskiego (por. Jr 8,13; Oz 9,10; Jl 1,7), który (niczym to figowe drzewo) rozwijał w sobie patologiczną postawę niewiary (brak owocu, uschnięte gałęzie), która ostatecznie doprowadziła do sytuacji takiej duchowej ciemnoty, że nie byli w stanie rozpoznać zapowiadanego im od tysięcy lat Mesjasza, kiedy On do nich przybył. W tym miejscu Jezus jednoznacznie, w symboliczny sposób, zapowiedział duchową śmierć Izraela. Nieużyteczność i brak owocu jest zresztą zawsze w Bożej perspektywie kwalifikacją do wycięcia nieprzydatnego i nie rokującego dobrze drzewa/krzewu (por. Rz 11,11-24). Wzorem Izraela, który był pierwociną Bożego ludu, obraz ten i to ostrzeżenie dzisiaj można odczytać jako ostrzeżenie dla całej społeczności ludu Bożego.

(*2) Dosł. „kazać tej górze, aby się uniosła i rzuciła w morze”. Była to typowa semicka frazeologia, często używana w tamtych czasach. Mówienie o kimś, że „przenosi góry” oznaczało, że potrafi pokonać rozmaite piętrzące się trudności.

 

Dobra Wiadomość o ratunku w Chrystusie w relacji Mateusza 21,33-46 (NPD)

14 lipca 2020

Dobra Wiadomość o ratunku w Chrystusie w relacji Mateusza 22,1-14 (NPD)

14 lipca 2020