══════════
(*1) Jezus nie mówi tutaj o fizycznym zmęczeniu. Przemawia do ludzi, którzy zostali umęczeni najprzeróżniejszymi praktykami religijnymi, jakie rzekomo miały ich zbliżyć do Boga. Mówi do tych, którzy wzięli na swoje barki ciężary religijnych zobowiązań, licząc na Bożą przychylność z tego powodu. Pokazuje im, że tylko osobista relacja z Nim samym, tzn. z Bogiem w Osobie Syna, daje możność znalezienia się w Bożej Obecności.
(*2) Por. Hbr 4,3-8.
(*3) Sensem tego zaproszenia jest, by ludzie obciążeni grzechem i przygnieceni trudami życia przyłączyli się do Jezusa, a On (zgodnie z proroctwami ST z Ps 68,20; Iz 63,9) poniesie ich ciężary, aby im ulżyć. Warunkiem jest, aby krok po kroku iść tuż obok Jezusa. Inaczej jarzmo, które On dźwiga, stałoby się dla zbuntowanej, krnąbrnej lub leniwej osoby nieznośnym ograniczeniem i obciążeniem nie do zaakceptowania. Inni tłumaczą ten werset w taki sposób, że zawiera on sugestię, iż to Jezus chce utrudzonym ludziom nałożyć jeszcze dodatkowo swoje brzemię. Jednak taki przekład nie wytrzymuje elementarnego testu hermeneutycznego, gdyż jest niezgodny z wymową najbliższego kontekstu oraz z innymi miejscami biblijnymi (por. 1 P 5,7).
(*4) Gr. manthano – dosł. „nauczycie się”.
(*5) Por. Jr 6,16.