Ciało Chrystusa

Określenie „Ciało Chrystusa” (gr. soma Christu) zostało w Biblii użyte po raz pierwszy przez Apostoła Pawła, który – pisząc swoje listy do gmin chrześcijańskich – używał go do scharakteryzowania lokalnej społeczności wierzącego ludu (por. 1 Kor 12,27) żyjącego Słowem i Duchem Jezusa Chrystusa.
Paweł – świetnie wykształcony rabin żydowski, który nawrócił się wskutek osobistego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem – otrzymał od Niego wyjaśnienie wielu tajemnic Bożych (por. Ef 3,3; 1 Kor 2,7; 1 Kor 15,51; 2 Kor 12,4; Ef 1,9; Ef 3,9; Kol 1,26). Przekazując te tajemnice ludowi Bożemu, wyraźnie nauczał, że każda lokalna społeczność wierzących polegających na Chrystusie i trwających w Jego Słowie i Duchu Uświęcenia jest rzeczywistym Ciałem Chrystusa (por. 1 Kor 12,27). Niektórzy z teologów starają się zmienić tę biblijną prawdę na określenie „mistyczne Ciało Chrystusa”, lecz Apostoł Paweł nigdy nie użył takiego określenia. Wręcz przeciwnie – traktował społeczność wierzących (każdy lokalny kościół) jako rzeczywiste Ciało Chrystusa. Nie ma żadnej wątpliwości, że określenie soma Christu, którym się posługiwał (gr. słowo soma opisuje ciało fizyczne, dosłownie „mięso”), oznacza fizyczne (zmaterializowane) Ciało Chrystusa mające również poszczególne swoje części (por. 1 Kor 6,15). Prawdą tą dzielił się z wierzącymi przy każdej okazji (por. Rz 12,5; Ga 3,28; Ef 1,23; Ef 4,12; Kol 1,18; Kol 1,24).
Traktowanie kościoła lokalnego jako mistycznego Ciała Chrystusa jest błędem teologicznym, który wypływa z nieadekwatnego użycia samego terminu „mistyczny”, a także z niekontekstualnego odczytania tekstu biblijnego. Mistycyzm jest terminem wieloznacznym, opisującym doświadczenia religijne polegające na doznaniach, które człowiek uznaje za ingerencję niematerialnej i pozazmysłowej rzeczywistości, rozumianej w rozmaitych systemach religijnych w różny sposób. W religiach monoteistycznych ta transcendentna rzeczywistość jest identyfikowana z Bogiem, a w religiach politeistycznych traktowana jest jako pozazmysłowa, panteistyczna Jednia, która – będąc niewidzialną częścią rzeczywistości – wyraża się rozlicznymi emanacjami w świecie widzialnym. Jednak chrześcijaństwo biblijne nie jest religią, więc posługiwanie się w jego ramach określeniem „mistyczny” jest błędem. Chrześcijaństwo biblijne zupełnie nie pasuje do podstawowego kryterium definicyjnego religii, gdyż samo w sobie nie jest systemem wierzeń ani zachowań religijnych, których celem jest wskazanie człowiekowi, jak obłaskawić bóstwo, aby uzyskać jego przychylność i oczekiwane korzyści (np. zbawienie). Religie w sensie ogólnym służą radami, jak przypodobać się bóstwu, podczas gdy biblijne chrześcijaństwo nie jest nastawione na takie rady czy wskazówki, ale jest prostą wiadomością, i to Dobrą Wiadomością, o tym, czego dokonał Bóg w Chrystusie. Wiadomości nie da się praktykować – można ją jedynie przyjąć z zaufaniem i celebrować z zachwytem lub odrzucić, uważając za niewiarygodną. Ta konkretna Dobra Wiadomość nie traktuje o tym, co ludzie powinni robić, by uzyskać przychylność Boga i otrzymać od Niego zbawienie, ale o tym, czego Bóg dokonał w Chrystusie raz na zawsze dla zbawienia każdego człowieka. W tym właśnie sensie nie można kwalifikować biblijnego chrześcijaństwa jako religii. Chrześcijaństwo w biblijnym ujęciu jest po prostu osobistą relacją ze zwycięskim, zmartwychwstałym Chrystusem.
Oczywiście istnieją środowiska teologiczne, które wywodzą z Biblii przekonania prowadzące do praktykowania obrzędowości formalnej i czynią z chrześcijaństwa, wbrew woli Jezusa (por. J 4,21-23), typowy system religijny. To właśnie reprezentanci tych środowisk, na potrzeby swoich systemów doktrynalnych, rozpropagowali koncepcję „mistycznego Ciała Chrystusa”, sprawiając, że przeciętny współczesny czytelnik Pisma św. przestał rozumieć, iż społeczność wierzących jest faktycznym i rzeczywistym Ciałem Chrystusa. Takie rozumienie istoty lokalnego kościoła jest kluczem do włączenia się każdego człowieka w Boży plan zbawienia, który powinien być obwieszczony wszystkim ludziom na Ziemi. Bez wątpienia to, że każda lokalna społeczność wierzącego ludu (lokalny kościół) jest Ciałem Chrystusa, jest nadzwyczajnym Bożym cudem. Ta rzeczywistość została zaplanowana w celu realizacji dzieła Wielkiego Posłannictwa (por. Mt 28,19-20). Jezus, przebywając na Ziemi, był bowiem limitowany możliwościami ludzkiego ciała – w danym momencie mógł być tylko w jednym miejscu. Nie wchodziło więc w rachubę, by w rozsądnym czasie mógł osobiście obejść całą Ziemię, ukazując wszędzie swoją świętość i głosząc Dobrą Wiadomość o Bożym Królestwie. Jednak Duch Chrystusa takich ograniczeń nie ma. Dlatego PAN po swoim wniebowstąpieniu zesłał Go, by napełnił wszystkich uczniów Słowem Chrystusa i poprowadził ich w swej mocy do najbardziej odległych zakątków Ziemi. Dodatkowo jest cudowne, że On może to czynić jednocześnie wobec wielu uczniów Jezusa, niezależnie od tego, gdzie się aktualnie znajdują. W taki właśnie nadprzyrodzony sposób Chrystus w swoim Ciele dociera teraz do ludzi we wszystkich zakątkach naszej planety, realizując zapowiedź (odnotowaną w J 14,12), iż Jego uczniowie będą kontynuować Jego dzieło, czyniąc to nawet w większym i szerszym zakresie niż On sam.
Podczas pobytu na Ziemi Jezus złożył swe fizyczne ciało (gr. soma) jako ofiarny Boży Baranek (baranki paschalne składane przez wieki w ofierze były jedynie zapowiedzią Jego ofiary) za grzech świata. Był to nie tylko finał Jego służby, ale i deklaracja, że ofiara Jego fizycznego ciała raz złożona na krzyżu stanie się po wszystkie czasy wieczystą ofiarą za grzech świata (por. Hbr 9,27; Hbr 10,14). Żadne ofiary nie będą już więcej wymagane ani potrzebne. Jezusowi bez wątpienia zależało, by po Jego odejściu uczniowie, trwając w jedności (por. J 17,11; J 17,21-22) i tworząc Jego Ciało napełnione i prowadzone Jego Duchem, udali się do wszystkich ludów i narodów świata, głosząc im Dobrą Wiadomość o ratunku (zbawieniu), który jest w Nim dzięki tej jednej ofierze Jego ciała.
Wierzący, gdy gromadzą się podczas tzw. Wieczerzy PAŃSKIEJ, w czasie której dzielą się jednym chlebem, czynią to na znak, że razem, jako społeczność w jedności, stanowią żywe Ciało Chrystusa, którego Głową jest sam Jezus (por. Ef 4,15; Kol 1,18), a duchem – Duch Chrystusa (por. Rz 8,9-11; 1 Kor 1,10; 2 Kor 13,13). Kto tego nie rozumie i postępując niegodnie (pijaństwo, obżarstwo, kłótnie, podziały), lekceważy swoim zachowaniem społeczność wierzących – a więc zachowuje się niegodnie wobec Ciała PAŃSKIEGO – ten otrzymuje od Apostoła Pawła napomnienie zawarte w 1 Kor 11,27. To oświadczenie Paweł zapisał w kontekście problemów, jakie gnębiły kościół w Koryncie. Największym z nich było oderwanie wiary części jego członków od postawy ofiarnej Bożej miłości wobec braci i sióstr w wierze, z którymi w jedności Ducha i Słowa Chrystusa tworzyli Ciało Chrystusa. Niektórzy chrześcijanie przestali widzieć PANA w swoich braciach i siostrach w wierze, przestali rozumieć, kto jest Ciałem Chrystusa (por. Mt 25,40 oraz Dz 9,4-5), a być może nawet zaczęli uważać, że Ciałem Chrystusa jest coś innego. Do takich ludzi Apostoł skierował ostrzeżenie. Uwaga ta jest również ważnym pouczeniem, iż podążanie drogą zbawienia jest wysiłkiem społecznościowym, a nie tylko „indywidualnym wyczynem” człowieka, ponieważ ofiarną Bożą miłość do braci i sióstr w Chrystusie można praktykować i zweryfikować jedynie w społeczności wierzących.
Tajemnica kościoła, czyli żywego, widocznego Ciała Chrystusa, to jedna z największych tajemnic Bożego objawienia w Chrystusie, która dla świata pierwszego wieku była absolutnie rewolucyjna. Paweł głosił ją jako część Dobrej Wiadomości o ratunku w Chrystusie. Nauczał tego, czego dowiedział się od samego Chrystusa podczas objawienia w drodze do Damaszku (por. Dz 9,5). Sam Jezus w trakcie swej ziemskiej działalności przedstawiał tę prawdę w kontekście Sądu Ostatecznego (por. Mt 25,40-46). Każdy naśladowca Jezusa musi zrozumieć tę wielką Bożą prawdę: „Twój brat w Chrystusie jest w duchowym sensie żywym Chrystusem, który mieszka w twoim bracie!”. Dlatego mamy traktować braci w wierze jak samego Chrystusa. Taki jest zresztą sens i wymiar kościoła – lokalnej społeczności wierzących, która jest żywym, widzialnym Ciałem Chrystusa. W Chrystusie wszyscy są równi, nikt nie jest uprzywilejowany ani „bardziej” wybrany. W Chrystusie nie mają znaczenia ani pochodzenie etniczne, ani tradycja religijna, z której się ktoś wywodzi; nie mają znaczenia płeć, stan społeczny czy majątkowy; nie mają znaczenia zajmowana pozycja zawodowa ani jakakolwiek zależność służbowa. Wszystko zaś, co czynimy wobec najmniejszego z braci w wierze (niezależnie od tego, czy chodzi tu o pozycję we wspólnocie, czy o stopień zaufania Bogu), czynimy wobec samego Chrystusa (por. także 2 Kor 13,5).
Autor Listu do Hebrajczyków w Hbr 10,24-25 podkreśla ogromną wagę Ciała Chrystusa jako zgromadzenia wierzących (społeczności wierzących, lokalnego kościoła). Ponieważ ludzie prawdziwie ufający Słowu Chrystusa i trwający w jedności Ducha Chrystusa (Ducha Uświęcającego) tworzą jeden organizm – Ciało Chrystusa – to razem, mocą PANA, mogą lepiej wzrastać i służyć sobie wzajemnie w postawie ofiarnej Bożej miłości (gr. agape). Mogą także wzajemnie się napominać i strzec przed błędami czy odstępstwem, gdyż nie każdy, kto twierdzi, że jest chrześcijaninem (czyli częścią żywego Ciała Chrystusa), jest nim naprawdę. Chrześcijaninem jest tylko ten, kto TRWA W CHRYSTUSIE, to znaczy trwa w jedności z Nim:
1) w Jego działaniu – przez dążenie do Jego świętości (trwa w Jego Bożym Duchu Uświęcenia, a więc unika grzechu);
2) w Jego myśleniu – przez sycenie się Jego sposobem myślenia (trwanie w Jego Słowie, tzn. Jego nauczaniu i ofiarnej postawie Bożej miłości wobec braci w wierze) oraz
3) w Jego Ciele – przez trwanie w społeczności ludzi, którzy tworzą żywe Ciało Chrystusa na Ziemi i budują to Ciało, głosząc Dobrą Wiadomość o ratunku w Chrystusie.
W NT żywe Ciało Chrystusa jest nazywane również „wybranką i oblubienicą Chrystusa”. Tak właśnie Apostoł Jan nazywa pojedynczą lokalną wspólnotę chrześcijańską w 2 J 1 i w 2 J 13. W niektórych przekładach występuje tam słowo „Pani” jako określenie społeczności wierzących. W oryginale użyte jest gr. kyria (od tytułu gr. Kyrios – PAN, który odnosi do Chrystusa). Chodzi zatem o spersonifikowane określenie społeczności wierzących, która jest poślubiona Kyriosowi. Członkowie tej społeczności nazwani zostali przez Jana jej dziećmi (w NPD „wierzącymi” lub „dziećmi Bożymi”). Obraz ten jest spójny z nauczaniem zarówno samego Jezusa, jak i Jego Apostołów, którzy często przedstawiali żywe Ciało Chrystusa (społeczność wierzących, lokalny kościół) jako oblubienicę Chrystusa (por. Mt 9,15; Ef 5,22-32). Kościół rzymskokatolicki wykorzystał słowo kyria jako rdzeń słowotwórczy do stworzenia administracyjnej nazwy instytucji zarządzającej diecezją, podległej lokalnemu biskupowi – „kuria” (biskupia).

 

Ez 33,12-16 (NPD)

18 lipca 2025

2 Tm 3,15-17 (NPD)

18 lipca 2025