Kol 1,10-19 (NPD)

Chodzi bowiem o to, żebyście nauczyli się żyć w sposób godny PANA, to znaczy, abyście – starając się Jemu przypodobać – w każdej sprawie wydawali dobry(*1) owoc jakim jest wzrost w wierze i w głębszym osobistym poznaniu Boga.  Wpatrując się w Jego potęgę i chwałę, owocujcie wytrwałością i cierpliwością oraz radosnym dziękczynieniem składanym Ojcu, który uzdolnił was do otrzymania udziału w obiecanym dziedzictwie w światłości.  Pamiętajcie, że to Bóg wyrwał nas z mocy ciemno­ści i przeniósł pod panowanie(*2) umiłowanego Syna,  w którym dokonał naszego odkupienia(*3) i uwolnienia z mocy grzechu(*4).  W Nim też objawił swoją naturę i dlatego tylko On jest jedynym obrazem(*5) niewidzialnego Boga, praprzyczyną wszelkiego stworzenia(*6).  W Nim bowiem zaistniało wszystko, co tylko zostało stworzone, zarówno w Niebiosach, jak i na Ziemi; byty widzial­ne i niewidzialne, trony, pano­wania, zwierzchności i władze. Wszystko dokonało się przez Niego i dla Niego.  Dlate­go ON JEST(*7)  przed wszystkim i wszystko jedynie w Nim ma swój cel, sens i miejsce.  I to On jest Głową Kościoła, czyli żywej społeczności wierzących, która jest Jego Ciałem(*8), gdyż to On sam ją zapoczątkował. On bowiem – przychodząc na świat pomiędzy duchowo martwymi ludźmi – był pierwszym(*9) z tych, którzy narodzili się z Bożego Ducha(*10).  To właśnie w Nim Bóg postanowił objawić się w całej pełni i zdecydował, że również w Nim pojedna ze sobą wszystko – i to, co jest na Ziemi, i to, co w Niebiosach – pieczętując ten pokój krwią, którą Chrystus przelał na krzyżu.

══════════

(*1) W Ef 2,10 Paweł wyjaśnia to dokładniej, wskazując, że dobrymi czynami, które mają pełnić uczniowie Jezusa, nie są te dzieła, które ludzie uznają za dobre, ale te, które Bóg przygotował im do wypełnienia. Ponieważ dobry jest jedynie Bóg (por. Mt 19,17; Mk 10,18; Łk 18,19) więc tylko dzieła zgodne z Jego wolą i planem zasługują na miano dobrych.

(*2) Gr. basileia. Słowo po może oznaczać zarówno królewską władzę jak i samo królestwo. Jezus wyraźnie powiedział, że Boże Królestwo nie jest wyłącznie obietnicą przyszłości. Ono jest w duchowy sposób dostępne już teraz – por. Łk 17,21. Jest to stan panowania Boga w sercach ludzi (por. Rz 14,17; 1 Kor 4,20).

(*3) „Odkupienie” (wykupienie) – termin prawny, oznaczający w tamtych czasach wykupienie niewolnika z niewoli. Tu użyte zostało w odniesieniu do ludzi, których Jezus wykupił z niewoli grzechu i śmierci. Więcej w Komentarzu NPD → Odkupienie.

(*4) Odkupienie i uwolnienie z mocy grzechu, którego dokonał Bóg, nie jest wartością samą w sobie, ale jest ściśle związane z osobą Chrystusa. Poza Nim nie jest ono dostępne. Odkupienie jest ściśle związane z uwolnieniem spod władzy ciemności (tak jak wykupienie niewolnika). Jednak na tym fakcie nie kończy się proces zbawienia. Po uwolnieniu spod władzy grzechu musi dokonać się proces uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy PANA (por. Hbr 12,14). Celem tego etapu procesu zbawienia jest uwolnienie człowieka od podatności na wpływy grzechu, a więc dostosowanie go do standardów Bożego Królestwa.

(*5) Inaczej: „wizerunkiem” – gr. eikon (pol. ikona, obraz, wizerunek) – jest to dokładnie to samo pojęcie, którego Bóg użył w drugim przykazaniu, jakie dał na tablicach Mojżeszowi. W tym przykazaniu zabronił czynienia jakichkolwiek rzeźb i wizerunków czegokolwiek, co znajduje się na niebie (nieboskłonie), na ziemi, pod ziemią czy w wodzie i oddawania temu boskiej czci (por. Wj 20,4-5 oraz Rz 1,24-25). Chrystus jest jedynym odzwierciedleniem niewidzialnego Boga. I nie chodzi tu o Jego fizyczne wyobrażenie, ale o Jego wizerunek duchowy (czy jakbyśmy to dziś powiedzieli: portret psychologiczny). Patrząc na charakter Chrystusa, Jego sposób postępowania, Jego decyzje, Jego odnoszenie się do innych, poznajemy prawdziwy charakter (obraz) Boga (por. Hbr 1,3). O ile więc człowiek został stworzony na Boże podobieństwo (por. Rdz 1,26), o tyle Chrystus, łączący w sobie naturę człowieka i Boga, jest najdoskonalszym wizerunkiem Boga w ciele człowieka.

(*6) Gr. prototokos. Niektórzy tłumaczą jako „Pierworodny”, co jest przekładem dosłownym, ale nie jedynym możliwym. Słowo to jako złożenie, pochodzi od protos (nadrzędny, pierwszy) oraz od tikto (wywołać, wydawać, rodzić). Może więc oznaczać „pierwszy owoc”, „pierwsze dziecko” (rdzeń wskazujący na zwierzchność i nadrzędność znalazł swoje odzwierciedlenie w prawie pierworództwa, które stanowiło, że pierworodni synowie mieli nadrzędne prawa i przywileje w stosunku do pozostałego rodzeństwa), jak również „nadrzędną przyczynę” i „źródło pochodzenia (stworzenia)”. Kontekst wyraźnie pokazuje, że tu chodzi właśnie o to znaczenie. Taki jest też zresztą szerszy kontekst NT – np. J 1,1-5 czy Ef 1,3-10. Niestety wiele sekt (np. Świadkowie Jehowy czy Mormoni), trzymając się przekładu dosłownego, wyciąga z takiego tłumaczenia fałszywe wnioski. Twierdzą mianowicie, że Chrystus w swej Boskiej, duchowej naturze nie istniał od zawsze, ale został kiedyś stworzony przez Ojca. Takie wykręcenie przesłania NT jest tylko jednym z przykładów na to, że dosłowne przekłady potrafią zgubić myśl zasadniczą. Kluczem do rozstrzygnięcia jest zawsze kontekst. I tak w wersecie 18 wraz ze zmianą perspektywy na ziemską, zmienia się kontekst użycia słowa Prototokos. Tu można je zacząć odczytywać jako wyjaśnienie skutków Tajemnicy Wcielenia (a więc fizycznego narodzenia się Jezusa na Ziemi). Odwieczny i nieskończony Chrystus – praprzyczyna wszystkiego – rodząc się w ludzkim ciele (w ludzkiej naturze, jako Jezus), stał się pierwszym człowiekiem, który po narodzeniu z Bożego Ducha (jest więc pierwszym z duchowo narodzonych, a więc pierworodnym) jako pierwszy wszedł do Bożego Królestwa (por. także Ps 89,28).

(*7) Wyróżnienie ON JEST podkreśla nieograniczoną i nieskończoną ciągłość istnienia Boga, który objawił się w Chrystusie (por. J 1,1 a także Hbr 13,8).

(*8) Gr. soma.

(*9) Gr. prototokos. Odwieczny Bóg wcielając się w człowieka i przychodząc na świat przez kobietę jako Boży Syn – Jezus z Nazaretu, otworzył ludziom drogę do otrzymania nowej pozycji: duchowego spokrewnienia się z Nim przez Jego Ducha. Jednak by człowiek mógł wejść w takie pokrewieństwo, musi w trakcie swojego ziemskiego życia – tak jak Jezus – narodzić się nie tylko fizycznie, ale i z Bożego Ducha (por. J 3,3-7).

(*10) Por. J 3,3-7.