2 Kor 2,14-17 (NPD)

Bogu zaś niech będą dzięki za to, że niezależnie od tego, gdzie się udajemy, wszędzie niesiemy ze sobą cudowną woń poznania Chrystusa, stając się częścią Jego triumfu(*1) w tym zepsutym świecie! Z woli Boga jesteśmy Chrystusową wonnością nie tylko dla tych, którzy pozwalają się wprowadzać na drogę zbawienia(*2), ale także dla tych, którzy decydują się pozostać na drodze zatracenia. Dla tych ostatnich jesteśmy wręcz przerażającym odorem Śmierci, który zwiastuje im nadchodzącą zgubę! Jednak dla pierwszych jawimy się niczym cudowny i ożywczy aromat odwiecznego i nieskończonego Bożego Życia. Czyż mogłoby nas spotkać większe wyróżnienie? Dlatego, inaczej niż czynią to rozliczni pseudo-nauczyciele, którzy kierują się jedynie osobistymi korzyściami, my nie manipulujemy przekazem Bożego Słowa, lecz obwiesz­czamy je w sposób czysty i nieskażony, zgodny z zamiarem Boga Najwyższego! A skoro zostaliśmy posłani przez Niego, to w Jego Obecności głosimy wyłącznie Chrystusa!

===========

(*1) W wersetach 14-16 Apostoł porównuje działalność głoszenia Dobrej Wiadomości o ratunku w Chrystusie do pochodu triumfalnego. Prawo do takiego pochodu przyznawane było w Rzymie tylko zwycięskim wodzom. W takiej defiladzie zwycięski wódz jechał rydwanem na przedzie swojej armii. Prowadzono też jeńców i niesiono zdobyczny majątek. Pod koniec defilady dowódca pokonanego wojska był publicznie ścinany, a jego żołnierze musieli, ku uciesze publiczności, staczać na arenie walki, niczym gladiatorzy. Pochód triumfalny uświetniali kapłani palący aromatyczne kadzidła, które dla zwycięzców były prawdziwym aromatem chwały, a dla pokonanych wonią zwiastującą zbliżającą się egzekucję. Według tej metafory triumfującym wodzem jest Chrystus, Jego armią są Jego uczniowie i cały nawrócony lud Boży, albowiem to Chrystus odniósł pełne zwycięstwo nad grzechem i Śmiercią. Obraz ten w swej symbolice przypomina także triumfalny pochód Izraela do ziemi obiecanej, gdy był on prowadzony przez Szechinę czyli Bożą Obecność.

(*2) Występujący tu czasownik sodzo („zostać wybawionym”, „być zbawionym”, „być uwolnionym”) został przez Apostoła użyty w postaci imiesłowowej, w czasie teraźniejszym niedokonanym, w formie biernej.